Dwie twarze – dwa kolory czyli dziś porozmawiamy o cieniu

with Brak komentarzy

Czemu ja nie piszę o naszych podopiecznych od razu gdy do nas przychodzą?

1. Nie ma czasu na foto, na notatkę, na film etc.

2. Czasami nie mamy zgody przewodnika

3. Czasami przewodnik tak BOI się poprzednich nauczycieli, że również odmawia (???)

Moja koleżanka dziś napisała mi:
‚Jak wiemy, każdy człowiek ma dwie strony, jasną i ciemną. I warto poznać ZŁO, aby móc je kontrolować.

Hmmm, piękne przemyślenie!

Czy nasz pies to też Dr Jekyll and Mr Hyde?

Często widzimy wycinek z życia psa.

Zdjęcie.

Fotkę.

Ale czy ja mogę wyciągnąć jakieś wnioski tylko z jednej fotografii?

Są tacy, którzy tak robią… odważnie!

Analizując wideo klatka po klatce.

Możesz wyłuskać jedną klatkę, gdzie pies jest GROŹNY, ZŁY, AGRESYWNY.

I ktoś nazwie tego psa – agresywnym, przypnie mu łatkę – reaktywny
A to tylko jedna klatka, to może być pies, który się w tej chwili boi, jest przerażony bodźcami typu ludzie i stara się odgonić swoje ZŁO. Ale etykieta już przylgnęła!

O, ta Pani ma agresywnego psa! O ten czarny to zły jest! O, ten w ciapki nie lubi innych psów!


A opiekunka zna swojego psa i wie, że w domu jest przyjazny, spokojny, radosny, lubi z nią sztuczkować – zatem skąd te dwie twarze u psa?
Lubię patrzeć na całość. Analizuję klatka po klatce, co się dzieje z psem. Na co reaguje, co jest jego bodźcem, co startuje jego zachowanie. Pies się boi, więc jego zachowanie pokazuje: jestem złyyyyy, a w międzyczasie ja widzę przerażonego psa.
– Otrzymuję pytanie: co ja mam zrobić w sytuacji, gdy mówi pies szczeka, a mój mąż go ciągnie …?
– Odpowiadam: NIE MAM POJĘCIA!
– Ale co ja mam powiedzieć mężowi?
– NIE MAM POJĘCIA, nie byłam w tej sytuacji, nie widziałam, nie wiem skąd bierze się zachowanie, no i zdecydowanie to nie moja rola, żeby coś czyjemuś mężowi prawić:))
Ktoś przyjeżdża do mnie, aby skonsultować psa, dowiedzieć się jak lepiej komunikować się z psem. 

Jak mu pomóc? 

Jak dać mu mniej stresujące spacery?

Jak mu pomóc, aby zobaczył ludzi w innym świetle?

I tu zawsze trudno mi odpowiedzieć na pytanie – jak długo to będzie trwało.
Praca z lękiem, ze zmianą postrzegania bodźca trwa. Jest procesem. 
Nigdy nie potrafię powiedzieć jak długo to będzie trwać. Miesiąc? Dwa? Rok? Dwa?

I opiekun pyta: ale czemu spotkało to mnie? Czemu mam takiego psa, a nie jakiegoś grzecznego?
I ja tu odpowiadam, że każdy pies przychodzi do nas w konkretnym czasie, w konkretnym celu.
Cisza.

Zatem czemu warto znać tę ZŁĄ STRONĘ?

Strategie radzenia sobie ze stresem są różne, pies może unikać zagrożenia, wyprzedzać bodziec lub nie robić NIC. Spójrzmy na ludzi, w zależności od humoru, wychowania, osobowości, tego co się przed chwilą stało (możemy wymieniać więcej :))
– wybierzemy różne strategie radzenia sobie w trudnych sytuacjach
– krzykniemy, wycofamy się, albo NIC NIE POWIEMY.


Gdy spotykam psy zamrożone, wydają się być grzeczne, niereagujące, jednak w środku się gotuje. To dla mnie jedna wielka niewiadoma – nie wiem do czego zdolny jest ten pies i jakoś nie chciałabym wiedzieć.
Ale gdy spojrzymy na zachowanie przez pryzmat samoregulacji, to lepiej nam widzieć psa z REAKCJĄ niż BEZ REAKCJI.

Aby wrócić na tzw zielone pole, musimy przejść przez fazę związaną z reakcją i ja się CIESZĘ, gdy pies reaguje reaktywnie, ciągnie, szczeka etc.

Wtedy wiem, do czego zdolny jest ten pies gdy się boi, wiem, że straszy, ale też, że nie chce się tak zachowywać.
I wiem, że łatwiej mi będzie pracować z tym psem, niż z psem w zamrożeniu.

Nie przypomina Wam to ludzi?

Warto poznać ciemną stronę ludzi, aby spodziewać się od nich i tych dobrych i mniej dobrych rzeczy. I być przygotowanym: czy ja chcę zadawać się z tą ciemną stroną czy odpuszczam?
I grzebiąc w czeluściach internetu, szukając definicji jungowskiego cienia wpadłam na ciekawy artykuł ze Zwierciadła:
„Na cień mogą się składać antysocjalne impulsy, ale też talenty i zdolności, których boimy się rozwijać. Cień pozostaje dla nas niewidoczny, choć często widzą go inni. Można go zobaczyć w formie projekcji, na zewnątrz.”
Tu link do całego artykułu
Masz odwagę pogrzebać we własnym CIENIU?